sobota, czerwca 1

DIY#7 Wild bag

Pomimo, że w okresie w którym powstała ta torebka, panterka kojarzyła mi się z wytapetowanymi, tępymi plasticzkami, to o zgrozo, stanowiła mój ulubiony dodatek do czarnej bokserki i granatowych jeansów. Szyta również z nożem na gardle, bo chyba nic tak nie motywuje jak DEADLINE. Cóż...  Wieśniacka, futerkowa spódniczka z sh, przemieniała się w, dla niektórych również wieśniacką, futerkową torebkę. Przynajmniej sprawdzała się genialnie jako poduszka na przedmiotach niezwykle ciekawych i interesujących, których synonimem mógłby zostać ciąg liter: Zzzzz... Skupiając na niej wzrok można odnieść wrażenie, że jej właścicielka stoczyła morderczy bój z pluszową panterą po czym obdarła ją ze skóry. Mordować pluszaki, a to bestialstwo!


 

Nawet pod milutkim futerkiem może czaić się drapieżna bestia. Nie dajcie się zwieść.
~anything else

16 komentarzy:

  1. Tak sobie czytam te Twoje "do it yourself" i się zastanawiam - myślałaś kiedyś, żeby kupić do szycia materiał? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za drogi gips, dopuszczam taką myśl jedynie w sytuacji skrajnej desperacji, gdy nie będę w stanie znaleźć odpowiedniego materiału za bezcen w sh :)

      Usuń
    2. No już nie przesadzaj, jak wiesz gdzie kupować to nie jest aż tak drogo, a to jednak zupełnie inna bajka niż przerabianie ciuchów z second handów. ;)
      Btw, uczyłaś/uczysz się gdzieś szyć czy jesteś samoukiem, który dopadł maszynę? :)

      Usuń
    3. W mojej miejscowości raczej nie mam możliwości zakupienia materiału, więc zostają sklepy internetowe, aczkolwiek uważam, że dużo większym wyczynem jest uszyć sukienkę z koszulki niż z wielkiej płachty materiału :D
      Zaczynałam w wieku 5 lat szyjąc ubranka dla lalek i tak już leci praktycznie 13 lat wprawy w obsłudze igły ;P

      Usuń
    4. Moim zdaniem wręcz przeciwnie, część roboty masz już z głowy, jak na przykład obręb dołu w sukience z koszulki z poprzedniego posta. ;) Szyjesz też z form?

      Usuń
    5. Owszem, ale również trzeba tak dopasować wykroje, by udało się wyciąć wszystkie elementy, a w przypadku większego materiału możemy sb pozwolić na hmm... większe marnotrawstwo ;P
      Jeszcze nigdy nie korzystałam z gotowych form. Wszystko albo rysuje bezpośrednio na tkaninie albo wycinam bez szkicu ;P

      Usuń
    6. Właśnie sęk w tym, że nie można sobie na owe marnotrawstwo pozwolić. :) Materiału też nie kupuje się przecież nie wiadomo ile, zwłaszcza ze względów ekonomicznych. ;) Trzeba optymalnie ułożyć formy pod względem tworzenia się resztek, oczywiście nie wspominając już o nitce wątku i osnowy, dodatkach konstrukcyjnych... Jest z tym więcej zabawy niż myślisz. ^^

      Usuń
    7. No proszę, jestem pod wrażeniem. Czyżbym miała do czynienia ze specjalistą ds. tkactwa oraz wykroju? Albo nie, jesteś handlowcem, który usiłuje zmanipulować moje dotychczasowe przekonanie, że sh jest lepszy i namówić do kupna beli materiału najniższej kategorii, które tkały chińskie pięcioraczki z rozbitych rodzin własnoręcznie, a nawet mogłabym zaryzykować stwierdzenie, że własnonożnie lub zębnie, bo kto wie, czy kończyny górne nie zostały im odrąbane gdy tęsknie wyciągały łapki ku misce z ryżem, a teraz ich marzenia mogą się spełnić dzięki mojej osobie, która zakupując wyżej wspomniany materiał podaruje im uśmiech na twarzach oraz wyżywienie na kolejne 3 kwartały. Stając w obliczu takiej sytuacji muszę stwierdzić, że świat jest skurwysynem i dzieci będą musiały przejść na dietę ;_;

      Usuń
    8. Po prostu osobiście wolę szyć od podstaw, z wykroju. :) No, może nie tyle wolę, co w życiu nie robiłem sukienki z koszulki ani torebki ze spódnicy, abo zwyczajnie nie tak mnie uczono. ;)
      Nie zmienia to faktu, że jestem pod niemałym wrażeniem Twoich prac, zwłaszcza biorąc po uwagę tempo ich powstawania.

      Usuń
    9. Czyli miałam rację, specjalista ds tkactwa i wykroju! ;) chociaż w głębi serca miałam nadzieję, że to druga z moich spekulacji będzie przedstawiać realia, gdyż według mnie to ona by bardziej współpracowała z logiką. Tak się zawiodłam...
      A to co piszesz, powiem szczerze, zaskoczyło mnie. Jesteś pierwszym przedstawicielem płci męskiej, który nie jest sławnym projektantem oraz który interesuje się szyciem, jakiego spotkałam.
      Czemu wybrałeś ten rodzaj drogi?

      Usuń
  2. Jakkolwiek mi przykro, że zawiodłem Twoje oczekiwania i nie jestem złym handlowcem hodującym małych, kalekich Azjatów, tak określenie "specjalista" jest przesadne aż do bólu - jak wezmę się ostro za naukę, to MOŻE za rok będę już technikiem technologii odzieży. ;) Historia mojego zainteresowania tematem nie jest jakoś szczególnie pasjonująca, bardziej ciekawi mnie czym Ty się zajmujesz i z czym wiążesz przyszłość jeśli nie z szyciem, bo ewidentnie masz do tego i rękę i ciągotki.


    P.S. JESZCZE nie jestem sławnym projektantem. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, za jakieś 10 lat już zaczyna o mnie pisać, za 20 lat możesz mnie zacząć szukać wśród nominowanych wśród Nagrody Nobla ;)

      Usuń
    2. A w jakiej dziedzinie? :)

      Usuń
  3. Piękna torba! Koniecznie musisz zrobic takich ( a raczej podobnych ) więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiesz przez to "masowa produkcję przeznaczona na sprzedaż"?
      bo jeśli tak, to jestem przerażona... :)

      Usuń