Trzeba posprzątać w pokoju. Wywaliłam wszystkie rzeczy z szafy na podłogę. Tego było za dużo, by móc się tego podjąć. Najrozsądniejszą rzeczą było iść zapalić, kolejno- zatopić się w objęcia morfeusza. Po trzech godzinach wcale zbawiennego snu nękały mnie myśli poczucia winy, czułam silna motywację by coś z tym zrobić i wiedziałam, że apogeum motywu pomocy samej sobie jest teraz zbawienne i pomoże mi, obudziłam się po kolejnych pięciu godzinach. Było już za późno na ingerencje w perturbację, więc poszłam zapalić szluga. Nastał ranek. Jako, że mętlik zarówno rzeczy martwych jak i tych wydających się żywą energią podpiętą pod definicje myśli przerażał mnie swoja potęgą nasunęła mi się pewna myśli: nie ma sensu iść do szkoły, skoro mam burdel w pokoju, Tak tez zastało. Po kolejnych pięciu godzinach zaczęło mnie coś trawić od środka. Pretensje, wyrzuty sumienia? Nie, trzeba iść zapalić, a jako, że bezwład nie chciał udostępnić mi paczki fajek, którą zamknął w swoich czeluściach, koniecznym było wyprowadzenie mu wojny i prze lokowanie stajni Augiasza na moje łóżko. Znalazłam szlugi, Teraz nie mam gdzie spać. Cholera.
Dzisiaj pokażę Wam ciekawy pomysł na prezent z okazji 18. urodzin. Można go samemu wykonać, a kwota nie jest porażająca, mnie wyniosła 5 złotych na 2 modele tego typu. Niestety nie mam zdjęć "przed", "w trakcie" oraz "po", gdyż faktem oczywistym jest, że robiłam to na ostatnia chwilę i nawet w domu nie miałam czasu by zrobić sesje mojemu dziełu. Pozyskałam tylko zdjęcie jednej lalki, gdyż pierwsza nie wytrwała całej godziny na imprezie. Jakby ktoś się uparł na wersję "krok po kroku", postaram się takową zrobić.
Panie, Panowie:
~anything else












2.jpg)







